Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawiarnia sopot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawiarnia sopot. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 lipca 2013

Polowanie na kupony.

Z racji tego, że wszyscy lubimy rabaty, promocje i kupony zniżkowe, postanowiliśmy poprosić kilka fajnych kawiarni, by zorganizowali z nami akcję: Polowanie na kupony. Także mili Państwo - zaczynamy!


Jak to działa?

Co kilka tygodni będzie można otrzymać od nas kupon uprawniający do 15% zniżki na cały paragon do wybranej kawiarni. Aby nie było tak łatwo, kupon będzie można zdobyć tylko w przeciągu 24 godzin od specjalnej informacji na naszym Facebooku

Jak zdobyć kupon?

Od pojawienia się informacji, należy w przeciągu 24 godzin wysłać maila na adres kawiarniewtrojmiescie@gmail.com oraz polubić nas i daną kawiarnię na Facebooku. Po weryfikacji prześlemy kupon w formacie PDF do wszystkich osób, które przesłały do nas maila zgłoszeniowego. Kupon będzie można wydrukować i okazać przy zakupach w kawiarni. Kupon będzie miał miesięczną datę ważności, od momentu jego zdobycia liczyć będziemy 30 dni. 

Rozpoczynamy Polowanie na kupony :)

Kawiarnie, które dołączyły do zabawy to:

środa, 15 maja 2013

Kawa i książka – tylko tyle potrzebne do szczęścia. Bookarnia w Sopocie.

Deszcz lekko siąpi, wiatr zawiewa, zimne powietrze uderza z hukiem o sopockie molo. Organizm domaga się napoju. Krzyczy „Kawyyy”. Gdzie tu przystanąć, gdzie odpocząć chwilę? Sopot oddany ostatnio miejscom nowoczesnym, zagubionym w historii, skrywa zakątki drobne, uciekające od szumu turystów, zapraszające do zapomnienia.


Odwiedzamy Bookarnię, od progu witają nas miłe uśmiechy. Jest tu kameralnie, przytulnie, bardzo przyjemnie. Subiektywnie do dalszego wejścia kusi regał wypełniony po sufit książkami. Wchodzimy na antresolę. Roztacza się przed nami widok liter, cytatów, słów ciekawych. Muzyka delikatna, sprzyjająca rozmowom, kompletnemu zaczytaniu, przytuleniom na kanapie. Podchodzimy do regałów, czytamy tytuły, oglądamy okładki. Bookarnia to takie miejsce, w którym chce się wyjść z książką i wrócić po jeszcze jedną…



Nadchodzi czas na kawę. Potrzebujemy mocnej, niezbyt skomplikowanej. Ot takiej, która pobudzi krążenie. Dostajemy dwie Americany. Tak najlepiej jesteśmy w stanie rozpoznać smak, aromat, jakość zaparzenia. Jesteśmy zadowoleni, kawa jest mocna, ale delikatna w smaku, bez nadmiernej kwasowości, tak jak lubimy. Skusiliśmy się jeszcze na słodkości. Tarta malinowa z dużą ilością ciemnej czekolady oraz torcik marchewkowy. Pyszności, szkoda, że tak szybko się kończą. 


Z miejsc książkowo-kawowych Bookarnia zapisuje się najbardziej pozytywnie w naszej pamięci. Czujemy, że miejsce to jest prowadzone przez osoby, które lubią tam przebywać i dzielą się swoją radością z innymi. 

Polecamy, odwiedźcie Bookarnię. Kupcie kawę i poczytajcie. Tak niewiele potrzeba do szczęścia…

Gdzie znaleźć Bookarnię?

Bookarnia J.M. sp. z o.o.

ul. Haffnera 7/9

81-717 Sopot 

wtorek, 19 marca 2013

La Crema, po drodze, w Sopocie

Gdzieś w środku zimy, między wydarzeniami kulturalnymi, w niedzielne popołudnie, stajemy na sopockim Monciaku. Nasze ciało krzyczy „Kawyyy”. Postanawiamy wypróbować nowe miejsce, nowe dla nas, nie byliśmy tam jeszcze. La Crema Cafe… Witryna zachęca. Kremowo-pastelowo.


Wnętrze francusko-szwedzkie, domowo-nowoczesne, ładnie połączone. Dominują beże, fiolety, szarości. Gdzieniegdzie róż. Wnętrze niezbyt rozległe, ale podoba nam się. Czujemy się zachęceni do dalszego obcowania z kawą w tym miejscu. 



Zamawiamy dwie Americany, sadowimy się na miękkiej kanapie. Obserwujemy. Szklane słoiki, okręcone wokół kokardami, kremowe imbryki, porcelanowe filiżanki na dużym spodku, wazon pełen kremowych róż. Przychodzi kawa. Nalana wprost z przepięknego ekspresu włoskich specjalistów. La Marzocco. Aromatycznie kusząco… Pachnie, aż miło.


Kawa bardzo mocna, może aż za bardzo, ale w smaku ciekawa, pijemy do końca. Przypinamy La Cremie etykietkę kawiarni „po drodze”. Po drodze ze spaceru, po drodze z i do pracy, po drodze do teatru. Zabierz z La Cremy kanapkę, owiniętą w słoneczną rafię, weź kawę na wynos w różowo-kremowym kubku, weź sałatkę w pojemnik i ciastko do ręki. Gdy jednak masz chwilę czasu wstąp na kawę przy eleganckim stoliku, wyjmij komputer, weź gazetę. Przy wyjściu nie zapomnij o woreczku La Cremowej herbaty dla bliskich.

Czas w La Cremie dobiega końca, czas wychodzić. Następnym razem, podczas odwiedzin Sopotu, wstąpimy po drodze po kanapkę na piknik, wiosna wszak idzie…

Gdzie ta La Crema…

Bohaterów Monte Cassino 14
Sopot

piątek, 11 stycznia 2013

Gdzie się grzać w Trójmieście? Subiektywny przegląd rozgrzewających kawiarni.

Spójrzmy za okno. Płatki śniegu uderzają w okno, sypie… Wieczory jeszcze długie i nieprzyjemnie chłodne. Biały puch zamiast pokryć ziemię grubą pierzyną, w pierwszym z nią kontakcie, roztapia się. Nie mamy takiej pogody wśród naszych ulubionych, nie chcemy kichać, kaszleć, owijać się szalami. Pragniemy ciepła, rozgrzania i czekania na wiosnę tylko w przyjaznych okolicznościach. Trójmiasto osłania się od morskiego wiatru jak może… Kawiarnie w Trójmieście pomagają rozgrzać zziębnięte dłonie, proponują gorące trunki, by gardło nie bolało tak bardzo. Zapraszają do ciepłego wnętrza, kuszą smakiem i aromatem. Znajdujemy tu wszechobecny cynamon, zapach korzennego piernika, miód, sok z malin niczym z babcinej kuchni. Prym wiedzie jednak grzane wino, pysznie słodkie, pachnące zimą, przesiąknięte pomarańczą, serwowane na różne sposoby…


Zobaczmy, gdzie można grzać w Trójmieście zarówno duszę jak i ciało:

Gdańsk

Wycieczkę zaczynamy od ulicy Piwnej. Balsam Cafe proponuje nam za 9 zł 160 ml grzanego wina. 

Retro, znajdujące się naprzeciw, w swoim repertuarze posiada trochę więcej zimowych pyszności. Na popołudniową herbatę wybieramy czarną z syropem pomarańczowym, muśniętą miodem i cynamonem z dodatkiem goździków. Herbata zimowa w wersji 480 ml kosztuje 9 zł. Na deser polecamy Gorące Jabłuszko, czyli idealne połączenie lodów waniliowych z pokruszonymi ciasteczkami imbirowymi z dodatkiem prażonych jabłek z cynamonem. Za zimowy deser w Retro zapłacimy 12,50 zł. Dla amatorów mocniejszego rozgrzania menu zawiera dwie opcje: gorący poncz jabłkowo-rumowy (za 12,50 zł - 220 ml) oraz gorący grog z whiskey (za 16,50 zł - 180 ml).

Przenosimy się na ul. Grobla I, gdzie trafiamy do kawiarni „W starym kadrze”. Miejsce to posiada bardzo gorące menu, aż nie wiemy co wybrać. Zaczynamy od kaw. Na 1 miejscu znajdują się  Kasztany miłości – podwójne espresso z mlekiem, miodem, cynamonem i syropem kasztanowym (200 ml za 12 zł). Zaraz za nimi kroczy Ciemna moc – podwójne espresso z koniakiem, kakao, bitą śmietana i skórką pomarańczy (200 ml za 12 zł).  Kawiarnia rozgrzewa również herbatami, wszystkie w cenie 7 zł. I tak krążymy wokół Mechanicznej pomarańczy – czarnej herbaty z pomarańczą, goździkami oraz syropem z czerwonej pomarańczy, Czarnego bzu – czarnej herbaty  z pomarańczą i syropem z czarnego bzu oraz Róży – czarnej herbaty z miodem, goździkami i z syropem z róży. „W starym kadrze” nie brakuje grzańców. Za pół litra grzanego piwa z cynamonem, syropem imbirowym, goździkami i pomarańczą oraz za 150 ml grzanego wina z goździkami i pomarańczą zapłacimy 9 zł. 

Wędrujemy do Cafe Factotum na ul. św. Ducha. W czarno-białym wnętrzu zachęcamy uraczyć się aż czterema trunkami. Począwszy od English Royal (14 zł), czyli czarnej herbaty z rumem, likierem Cointreau i łyżeczką soku cytrynowego z nutą cynamonu, poprzez czekoladę Lumumbę z ciemnym rumem i bitą śmietanę (12 zł), kończąc na grzanym winie z rodzynkami i skórką pomarańczową (9 zł) i grzanym miodzie pitnym (10 zł).

Sopot

W Sopocie grzać się wypada, szczególnie w kilku miejscach specjalnie do tego przeznaczonych. Na pierwsze miejsce wskakuje nasz subiektywnie cudowny Józef K. Grzane wino podane w za każdym razem innym kubku, smakuje zawsze wybornie. Zapłacimy za nie 12 zł. Jednak bezapelacyjnie pałamy tu miłością do jedynej w swoim rodzaju kawy Dziadka Franka. Pyszna, duża, z gęstą pianką… niestety nie pamiętamy jej ceny, ale zapewniamy – nie kosztuje wiele. Grzać się w Józefie można na kanapie, przy kaflowym piecu, w ramionach… 

W Sopocie trzeba odwiedzić jeszcze jedno miejsce, przez nas lubiane również subiektywnie. W Cafe Zaścianek nie rozczarowuje menu dla „nie lubiących zimy”. Przepysznie rozpływa się w ustach Czekolada z rodowodem – lekko pikantna, gorrrąca (6-8 zł), a od środka i zewnątrz grzeje herbaciany grzaniec, specjał Zaścianka (8 zł). 

Gdynia

Tu dwa miejsca, w których rozgrzewalibyśmy się chętnie każdym napojem. Na ul. Świętojańskiej w Cynamonie wino słodkie, gronowe, podgrzewane z cynamonem i goździkami, ozdobione pomarańczą. Niebo w gębie w dwóch pojemnościach, dla tych co lubią więcej – 200 ml za 12 zł i dla tych co wolą mniej – 150 ml za 10 zł. 

Na ul. Starowiejskiej, w Lavendzie grzeją całym dzbanem. Dzban można dzielić z ukochaną osobą, z mamą, siostrą, przyjaciółką (500 ml za 27 zł). Grzać się można w pojedynkę (200 ml za 12 zł), jednak wiadomo, że razem cieplej i weselej…

A Wy gdzie grzejecie duszę i ciało?

piątek, 21 grudnia 2012

Proces z kawą w Józefie K.

Sopot powinien pękać z dumy, powinien cieszyć się, że posiada miejsce niebanalne. Ci co znają Józefa K., wiedzą, że trzeba tam przebywać. Niepozornie, blisko rzeczywistości, jednak po przekroczeniu progu bardzo od niej daleko. Chce się patrzeć na wszystko, oko doznaje niezwykłych wrażeń. Przedmioty mówią, odgrywają swoje nikomu nie znane sceny. Ma się wrażenie, że są na swoim miejscu, choć w nieładzie kompletnym. 

Wejdź na małą antresolę i zamów lampkę wina, białego, schłodzonego, prosto z beczki. Kieliszek wypełniony po brzegi, obserwujesz Józefa z góry. Widzisz świat skompresowany, pełny, mieszczący całość rozrzuconą po kątach. Piec grzeje, przytulić by się mogło. Telewizor włączony, śnieży, programu brak, nikomu nie potrzebne obrazy… Maszyna do pisania kusi klawiszami, napisz literę, może dwie, a może więcej. Przeczytaj ścianę za drewnianymi, skrzypiącymi drzwiami, przejdź do drugiego pokoju.


Usiądź na miękkiej kanapie, spójrz w górę, zachwyć się każdym szczegółem. Napisz słowo na maleńkim papierze, włóż do szuflady, powróć za miesięcy kilka, odszukaj słowo, nie zniknie. Zamów kawę Dziadka Franka, zainspiruj się, więcej nie musisz. Rób, co chcesz. Rysuj, pisz, czytaj, myśl, rozmawiaj, płacz, śmiej się, tańcz. 


W Józefie przeprowadza się procesy myśli nieskończonych, czas traci swe znaczenie, jest tu i teraz. Nie ma zasad, procedur, jest za to sprawiedliwy handel herbatą i kawą. Naczynie każde inne, z tej porcelany i z tej innej troszkę, domowe ciasto, szarlotka, lody, pysznie i prosto, bo po co więcej. 

Subiektywnie wracamy często, by pisać, rysować, rozmawiać o rzeczach ważnych i ważniejszych. Wy też wracajcie, jest do czego.

Józef K. 

Jak trafić do Józefa K...

ul. Kościuszki 4/1b
Sopot  

piątek, 23 listopada 2012

Za ścianą sopockiego Monte Cassino – Cafe Zaścianek.

Do Cafe Zaścianek trafiamy spontanicznie, szukając dobrej kawy przed obiadem, w myślach z pragnieniem poznania nowego miejsca. Zielony szyld, kilka schodków, kwiaty w oknie, przekraczamy próg. Po chwili znajdujemy się w innym świecie, w innej epoce. Epoka trochę mickiewiczowska, trochę jakby zatrzymana w czasach „Nad Niemnem”. Mały buduar staropolskiego dworku, pełny przedmiotów owianych zapomnieniem. Pożółkła fotografia w owalnej ramie, abażury z ciężkiego sukna, frędzle, przyciemnione światło. W starym kredensie słoje pełne kawy, pieczołowicie zamknięte, by aromat w przestrzeń nie uleciał. Nad głową para skrzypiec czekająca na swoją kolej. Muzyka przyjemna dla ucha, Jesteśmy sami, nikt nie przeszkadza, możemy zawiesić wzrok na każdym przedmiocie. Chowamy się przy oknie. Miły osobnik przynosi kartę… otwieramy.


Nazwy kaw słowem malowane, opisane w najdrobniejszym szczególe. Chce się spróbować każdej, jednak wybór pada na tę, która najlepiej pasuje do charakteru dnia. Napoje pieczołowicie przygotowane, idealnie dobrane dodatki, jest pysznie, zachwyt! Mamy jeszcze chwil parę. Wzrok pada na stoliki, a na nich karteczki z rezerwacją. Czyli Cafe Zaścianek odwiedza się wieczorami… Tak, to dobry czas. Wtedy, kiedy zapada zmrok i z chęcią pije się wyborny napar, bo w Zaścianku można wypić nie tylko kawę.

Przy wyjściu ostatnie spojrzenie pada na wnętrze. Żegnamy się, ale odwiedzimy jeszcze na pewno, wieczorem, na grzane wino i ciasto domowego wypieku (kątem oka widzieliśmy parę obfitych kawałków pod szklaną kopułą).

Cafe Zaścianek 

Jak trafić do Cafe Zaścianek...

Cafe Zaścianek
Sopot, ul. Haffnera 3/1a 


Godziny otwarcia:


Niedziela - Poniedziałek
od 11:00 do 21:00

Wtorek- Czwartek
od 11:00 do 22:00

Piątek - Sobota
od 11:00 do 21:00

  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...