Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 listopada 2013

Antwerpia i kawa z filtra.

Piękna jesień, jesteśmy w Belgii, a dokładnie w Antwerpii. Miasteczko to, o niesłychanie zjawiskowej architekturze i cudnym klimacie, urzekło nas od pierwszych chwil. Spacerując między uliczkami i podziwiając spokojne życie mieszkańców Antwerpii w środku tygodnia, trafiamy do kawiarenki Normo. Miejsce o tyle nietypowe, że parzą tam głównie kawę z filtra. A charakter wnętrza i osobowości przez nas napotkane sprawiły, że spędziliśmy tam dużo więcej czasu niż zamierzaliśmy.

Podeszliśmy do barmana, który zaczął opowiadać jak sie taką kawę przyrządza, na co zwrócić szczególną uwagę i tak: jeśli chcecie parzyć dobrą kawę z dripa, należy... Zalać gorącą wodą suchy filtr (bez kawy) i poczekać aż się przyklei do szklanego naczynia. Zmieloną kawę wsypać do filtra i pomału zalać gorącą wodą. Pan barman szczególną uwagę zwrócił na to, by wodę wlewać bezpośrednio na kawę, nie po ściankach i wlać jej tylko tyle, by zakryła fusy. Poczekać aż zleci i czynność powtórzyć do momentu zapełnienia dzbanka. I w taki sposób staramy się zaparzać kawę również w domu. Choć nie zawsze wychodzi. Podejrzyjcie sobie jak wygląda Normo.









A to był nasz barman :)


A gdyby wiatry Was kiedyś przywiały do Belgii, polecamy odwiedzić:

  • Minderbroedersrui 30
  • 2000 Antwerp, Belgium

wtorek, 29 października 2013

Warszawskie klimaty kawowe.

Jesień. Ciepła, polska, złota jesień. Jesteśmy w Warszawie i chcemy się napić kawy. Ograniczamy się do Nowego Świata, Krakowskiego Przedmieścia i Rynku. Szczerze... Nie chce nam się szukać, jeździć, pytać. A wiemy, że stolica nasza kochana ma w swoich zakamarkach dużo miejsc odkrytych przez miejscowych. To miejsca kawiarnianej bohemy, ale to innym razem. W tej podróży idziemy komercyjnym szlakiem. Zaczynamy od palmy i kierujemy się do Placu Zamkowego. A tam po drodze Kawiarnia Amatorska. Wypić można, zjeść można, dobrze, tanio, polsko, zakąskowo.


A dalej cukierkowo-pastelowo. Croque Madame. Niczym we Francji, filiżaneczkę cappuccino i pyszne ciasteczko.

Lecimy dalej, a tam sieciówki. Omijamy je. Wpadamy na Plac Zamkowy i kierujemy się na Rynek. Po drodze wpadamy na sympatyczną kawiarenkę, zapraszającą mile słodką witryną. 


Dalej, stary jak świat, znany w Warszawie Bar kawowy Murzynek. A w nim polecane, pyszne bułki z pieczarkami. Palce lizać.


Kręcimy się dalej i wypadamy na ulicę Freta. Przyjemnie wita nas pijalnia kawy Sklep z kawą. Prosto i na temat. Można zabrać ze sobą kawowy smak.


Każą czytać przy kawie. No to czytamy w Czytadle. Kawa i książka - związek idealny.


A w tym miejscu można strzelić lajka. Tej kawy nie da się nie lubić. To lubię na ulicy Freta.


Wracamy starą Pragą. A tam Ząbkowska i kawiarnia Stara Praga. Jest klimat, trzeba wstąpić. 


Musicie nam przekazać swoje kawiarnie warszawskie, ale nie te znane oklepane. Te pochowane, inne, specjalne. 

środa, 9 stycznia 2013

Afryka dzika we Wrocławiu. Kawiarnie znów na szlaku.

W podróży bardzo trudno zdobyć dobrą kawę. Poranek zazwyczaj zaczyna się od plastikowego kubka i nie do zniesienia saszetki typu "2 w 1". Z  plecakiem pełnym marzeń, ze zmęczeniem i dającym o sobie znać głodem, poszukujemy kawiarni, która zaserwuje spragnionym kofeiny duszom coś na prawdę niebiańskiego. 23 grudnia, niedziela, przed południem, wrocławskie Stare Miasto. Znalezienie odpowiedniego miejsca graniczy z cudem, wszyscy szykują się do świąt, pakują prezenty... Wędrując uliczkami wokół rynku, trafiamy na ul. Kotlarską 32. Jest! Otwarte! Kawiarnia Afryka. Pachnące, aromatyczne miejsce, udekorowane okno zachęca do wejścia. Wchodzimy. Jest pięknie. 



Pachnie już od progu. Młynek pracuje na najwyższych obrotach, słychać klimatyczne dźwięki. Zostajemy na pewno. Marzymy o dobrej, prawdziwej, z jakiegoś odległego krańca świata kawie. Głód zaczyna doskwierać. Czy można tu zjeść śniadanie? Bogate menu twierdzi, że można. Cudownie! Ekipa Afryki uwija się wokół baru, mieli, waży, pakuje. Słychać śmiechy i ciekawe rozmowy. Gdzie ta nasza kawa? Podchodzi przesympatyczna pani i opowiada: kawa z tego i takiego regionu, mielona w taki i taki sposób, o lekkim, kwaskowatym posmaku... Nie możemy się zdecydować. Wybór pada na dwie różne: z posmakiem Irlandzkiej Whiskey dla niego, z aromatem białego wina dla niej. Wybór wręcz doskonały. A śniadanie? Pani mówi, że może zrobić tylko jajecznicę, bo przed świętami, bo menu się zmienia... Nieważne, jajecznica może być. Nawet bardzo.


 Przychodzi nasza kawa. Pierwszy łyk i jesteśmy w niebie. Żegnajcie wszystkie saszetki, kawy rozpuszczalne, fałszywe. Od dziś tylko taka, zaparzona idealnie, z głębokim aromatem, a to dopiero pierwszy wybór. Kawę z Afryki można zabrać do domu w każdej wersji, w ziarnach, mieloną do zaparzania pod ciśnieniem lub po turecku. Mozna dobrać odpowiednią filiżankę, dzbanek, zapakować na prezent. Zagłębiamy się w fotelach, opatulonych zielonym suknem. Trochę tu egzotycznie, trochę jak w zapomnianej kolonii, trochę orientalnie. Kolory przeplatają się ze światłem, błyszczące poduchy odbijają promienie słoneczne. Bardzo nam przyjemnie spędzać czas w takim wnętrzu, wypić tak przejmująco dobrą kawę, porozmawiać o planach na najbliższy rok, uśmiechnąć się do siebie, potrzymać za rękę. Dobrze jest odwiedzić Afrykę w środku zimy...

środa, 2 stycznia 2013

Jak się tworzy bloga w Czechach.

Dzisiejszy wpis będzie zupełnie inny, bo podróżniczy. Inny również dlatego, że omijający szerokim łukiem Trójmiasto i przenoszący do malowniczej Pragi. W przepięknej, romantycznej, urokliwej stolicy Czech ekipa Kawiarni w Trójmieście spędzała Święta Bożego Narodzenia. Podczas śpiewu kolęd, w co najmniej ciekawym języku, wsłuchując się w świergotanie czeskich dzieci na świątecznym jarmarku, pijąc grzane wino, szukaliśmy miejsca, w którym można byłoby przysiąc, rozluźnić się, wypić piwo... Tak. W dzisiejszym poście nawet napoje będą inne, bo już nie kawowe. W Czechach, a już na pewno w Pradze, pijemy piwo. Lubujemy się w ciemnym, o intensywnym aromacie, gęstej pianie. Kozel czy Staropramen są u nas na pierwszym miejscu. 

Idąc od Ratusza w stronę przystanku metra Mustek, natykamy się na niepozorną z zewnątrz restaurację, o ciekawej nazwie. "U dvou Sester". Głód doskwiera, w świąteczny czas z dala od polskich potraw. Trafiamy do miejsca, które zaspokaja wszelkie potrzeby: kontaktu z ludźmi, aromatu, głębokiego smaku. Siadamy w kącie, by mieć szerszą perspektywę na wnętrze. Ława za ławą, drewno, surowa ściana, ciężki żyrandol. Chcemy zabrać choć jeden stół do domu. Odrapany, zniszczony, ale tak piękny, że wzięlibyśmy go za każdą cenę. Skrzynki z winem, ogromne karafki, ciemne piwo w kuflu z grubego szkła. Śmiech i nieustające rozmowy, jak we włoskiej rodzinie. A to jednak Praga, czeski gulasz i knedle. Rozpływamy się. Patrzymy do góry, sklepienie ubrane w sztukaterię. Na ścianach wmurowane lustra. Wchodzą i wychodzą, lubią tu przychodzić, mielić świeży pieprz nad białym talerzem.... U dwóch Sióstr, tak jakby gościło kilka różnych osób, ale jednak - rodzina.




Spędzamy tu nadzwyczaj dużo czasu. Na tyle dużo, by wyciągnąć notatnik, rysownik i spróbować opisać to miejsce. Opisać słowem, namalować obrazem, by choć tak zatrzymać wspomnienie. Lubimy w ten sposób zbierać inspiracje, tak wpadają nam do głowy pomysły na posty. Nabierają pierwszego kształtu.



Polecamy Wam odwiedzić praską, ale może trochę włoską restauracyjkę. 
U dvou Sester

A teraz poradnikowo:

W Pradze spaliśmy w hotelu Jasmin. Wysiada się na przystanku metra Palmovka (żółta linia, kierunek Cerny Most) i autobusem 109 jeden przystanek "ślimakiem" do góry (po drodze jest jeden przystanek na żądanie). Potem spacerkiem kilka minutek. Link do hotelu: Hotel Jasmin

Rezerwowaliśmy nocleg poprzez serwis booking.com, 3 noce razem ze śniadaniem w pokoju dwuoosobowym kosztowały nas 67 euro. 

Do Pragi polecamy dojechać Polskim Busem (polskibus.com) z Warszawy bądź Wrocławia. Wysiada się na stacji metra Florenc, bliziutko centrum. Pragę odwiedzić trzeba koniecznie jeszcze raz, w lecie, na kawę tym razem. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...